Powstalismy w styczniu 2005 r. Wszystko zaczeło się w dniu Jasełek, kiedy to zrodził sie szalony pomysł stworzenia zespołu muzycznego, w skład którego wchodzić miało kilka dziewczyn z naszej polskiej szkoly. Spotkania miały na celu próby śpiewu, naukę nowych piosenek i przygotowania do udziału w Mszach świetych. Bardzo szybko jednak próby przerodziły się w spotkania, na ktorych poruszane były różne interesujące tematy. Młodzi ludzie mają przecież głowy pełne pytań dotyczących życia. Z czasem dziewczyny zaczeły namawiać chłopaków do przychodzenia na spotkania, grupa się powiększała, i w bardzo krótkim czasie pierwotny pomysł stworzenia zespołu muzycznego przerodził sie w pałającą zapałem do życia grupę młodzieżową, krótko nazywana „Oaza”, prowadzoną przez Siostrę Dorotę.
Mijały miesiące, mlodzież działała przy polskiej szkole i przy parafii św. Błażeja; pomagała w organizacji parafialnych, polskich śniadań i obiadów, przed świętami wielkanocnymi udzielała się w akcji sprzedawania palm, a przed Bozym Narodzeniem - stroikow świątecznych.
Nadeszły wakacje, pojawiła się propozycja wyjazdu do Colorado na kolonie. Młodzież oazowa bardzo chciała pojechać, niestety nie wszystkich było stać na ten wyjazd. Ale i na to znalazł się sposób. Młodzież nie poddała się bez walki. Oaza zakasała rękawy i rozpoczęła się akcja zbiórki pieniędzy. Dzięki pomocy parafian młodzież wyjechała do Colorado na kolonie, w czasie których umocniła się wiara i przyjaźń młodych ludzi. Równie niepowtarzalne wrażenia i niezapomniane wspomnienia pozostawił wspólny wyjazd do Wisconsin oraz pielgrzymka piesza do Merrillvile i Munster.
W okresie wielkopostnym młodzież prowadziła Drogi Krzyżowe, a w ciągu roku brała czynny udział w mszach świętych. Jednym z najbardziej wzruszających momentów w historii Oazy była msza święta pożegnalna po śmierci Ojca św. Jana Pawla II i przygotowany przez młodzież program artystyczny.
Cotygodniowe spotkania stały sie nieodłączną częścią życia mlodych ludzi, a każda kolejno organizowana akcja zbliżała ich do siebie. Wzmacniała się przyjaŸń, rosło zaufanie do siebie nawzajem, a świadomość że zawsze mogą na siebie liczyc dała poczucie bezpieczeństwa i wewnetrznego spokoju. Wspólnie przeżywałyśmy rekolekcje i dni skupienia i choć co prawda tylko w żeńskim gronie, to z radością wracałyśmy na spotkania, by dzielić się nimi z pozostałymi...
Przez rok, w czasie gdy siostra Dorota pracowała w przedszkolu w Lombard, spotykaliśmy się tylko raz na jakiś czas, ale kontakt się nie urwał. I najwyraźniej Pan Bóg chciał aby siostra Dorotka kontynuowała to dzieło „wychowywania” młodzieży ponieważ przysłał ją z powrotem do naszej parafii.
Oaza nadal istnieje. Młodzież spotyka się co tydzień, poznaje Boga, wspólnie się modli i dyskutuje na coraz to poważniejsze tematy, ale trzeba przyznać ze mimo wszystko, wciąż lubi się wygłupiać, i zaszaleć od czasu do czasu. A Siostra Dorota obserwuje jak czlonkowie grupy dorastaja, poważnieją i zmieniaja się każdego dnia i jest do nich przywiazana tak samo mocno jak oni do niej i do siebie nawzajem.
„Latem organizujemy sobie grille, wiosną i jesienią jeździmy do parków, lasów lub nad jeziora by oderwać się na chwile od wielkomiejskiej codzienności, a zimą organizujemy wspólne wypady do kina. Uczymy się jak być szczęsliwymi. To trudna sztuka i ludzie, zwłaszcza młodzi, potrzebują pomocy i przewodnictwa, a Pan Bóg jest najlepszym Przewodnikiem i Pomocnikiem. Ciągle wyciąga do nas ręke, trzeba ją tylko złapać i mocno trzymać, choć czasem nie jest to takie proste. Można powiedziec, ze my złapaliśmy się za ręke Pana Boga kiedy ją do nas wyciągnął stawiając na naszej drodze propozycje takich spotkań. Przyjęliśmy to i teraz On nas prowadzi”.
-Uczestniczka spotkań oazowych (od samego początku).